WSZYSTKO PO STAREMU
Komedia, której nie zapomnisz
Pamięć. Czym jest? Jak bardzo nas definiuje? Co kryje się w jej lukach? Czy człowiek pozostaje sobą, gdy zaczyna zapominać?
„Wszystko po Staremu” to ciepła, pełna humoru i wzruszeń opowieść o niezwykłej relacji ojca i syna. Ojciec – emerytowany wojskowy, człowiek zasad, rozkazów i żelaznej dyscypliny – coraz częściej gubi się w rzeczywistości za sprawą postępującej demencji. Syn – czterdziestoletni doktor fizyki, naukowiec przyzwyczajony do logicznych wyjaśnień i ścisłych wzorów – sam przechodzi życiowy kryzys. Po problemach małżeńskich wyprowadził się od żony i zamieszkał z ojcem, podejmując się opieki nad nim.
Ich wspólne życie staje się nieustannym polem komicznych potyczek. Żołnierskie nawyki zderzają się z naukowym racjonalizmem, a rzeczywistość plącze się i ginie w labiryncie wspomnień. Za śmiechem kryje się coś więcej. Z czułością i lekkością spektakl opowiada o samotności, odpowiedzialności i potrzebie bycia potrzebnym. To historia dwóch mężczyzn, którzy, choć każdy z nich zmaga się z własnymi słabościami, próbują ocalić to, co najważniejsze – wzajemną bliskość.
„Wszystko po Staremu” to komedia, która bawi, wzrusza i przypomina, że nawet gdy świat zmienia się nie do poznania, najważniejsze sprawy wciąż pozostają… po staremu. Spektakl został doceniony podczas Rybnickiej Jesieni Kabaretowej RYJEK ’25, zdobywając Złote Koryto Kabaretów, Złote Koryto w kategorii: Nagroda Publiczności oraz Złote Koryto w kategorii: Nagroda Tajnego Jurora.
Czas trwania spektaklu może być dostosowany do potrzeb organizatora i wynosi od 40 do 70 minut.
Jak do tego doszło..?
Po naszej pierwszej przygodzie z Ryjkiem w 2024 roku przez chwilę byliśmy przekonani, że była to brawurowa przejażdżka na rollercoasterze, którą pamięta się długo, ale na powtórkę nie zawsze ma się odwagę i siłę. A jednak wystarczył jeden krótki telefon z zaproszeniem na kolejną edycję, abyśmy z entuzjazmem i bez wahania podjęli rękawicę po raz drugi.
Co nas podkusiło…
Jadąc na Ryjka po raz pierwszy, czuliśmy ten specyficzny dreszczyk pozytywnej niepewności — podobnie jak podczas pierwszych festiwali, na które zgłaszaliśmy się kilkanaście lat wcześniej. Wybierając się na Ryjka ponownie, zaczęliśmy żałować, że już dobrze wiemy, z jakim wyzwaniem przyjdzie nam się zmierzyć… I to skłoniło nas do pewnego eksperymentu.
Program, który przygotowaliśmy na 29. edycję Ryjka, był czymś nowym dla nas — jednocześnie czymś raczej niespotykanym na Ryjku i praktycznie niewidywanym we współczesnym, dynamicznym, kolorowym, estradowym kabarecie. Mimo podziału na szereg skeczy, stworzonych na sześć tematycznych kategorii, stanowił jedną, spójną historię dwóch bohaterów połączonych rodzinną więzią: ojca i syna.
Wybraliśmy formę zakorzenioną w teatrze — bardziej kameralną, oszczędną w środkach wyrazu, innymi słowy raczej niedzisiejszą w obecnych realiach kabaretowych. A jednak takie ryzyko okazało się trafione. Był śmiech, były łzy, było wzruszenie, szczere podziękowania i rozmowy z Wami. Podchodziliście do nas i dzieliliście się swoimi doświadczeniami z własnej codzienności, które ujrzeliście z nieco innej perspektywy w naszym programie. To był dla nas najpiękniejszy komplement oraz wewnętrzne potwierdzenie, że było warto.